
|

"Kołysanka dla..."
I. Śmiertelne Anioły rzucone w błoto,
zwijają się, pełzną po arenie zdarzeń.
Szukają ludzkich twarzy na balu maskowym,
dotykiem, oddechem - udają miraże.
Zwracając uwagę - odwracają maski,
hen na drugą stronę sinej egzystencji.
Trzepoczą łopatkami i śmieją się pół - wrzaskiem,
aż w policzkach zapadłych powietrzę zastyga.
Wydęte ich brzuchy i wklęsłe żołądki
(jak jabłko zmarszczone, rysują się fałdy)
I dłonie i palce, tak długie i suche,
chwytają w rozkoszy młode, czyste myśli.
II. I patrzył na to Księżyc okiem Wszystkich Bogów,
kołysząc w piramidzie dyliżans z Mesjaszem.
Płyną tak w modlitwię po rogach wieżowców,
miażdżąc w głuchym bólu koronę cierniową.
Zasnął więc za kołem rozprutych kamienic -
by niewbijać już nigdy - szklanych drzazg w
oczy istot maluczkich.
Śmiertelne Anioły rzucone w jeziora...
Podnoszą dno czary,ku gwieździe Północy.
Ich śliskie języki muskają embriony -
te gwiazdy wykute w krawędziech kielichu.
III. Rozdarte ich nozdrza wchłaniają przestworza,
zamknięte w marzeniach utopionych ludzi -
jak rzeka błyszcząca oczami topielców.
Ugrzęzłe ich stopy poraniły trzciny,
w rostercę - bojaźnij, pogubili klucze...
(dwa błyszczące dłuta do karety Pana).
A ON? Rozmyślał - o krzyżach -
splecionych w dłoniach niejednej rozwódki,
i myślał o krzyżach wdeptanych w chodniki
- o krzyżąch w chodnikach -(pękniętych od
obcasów biłolicej gejszy)
IV. I wchodził po schodach upiętych w harmonię,
wykutych przez łzy - nie - jednej dziewczynki
ze stłuczona twarzą.....
Współczesne Anioły rzucone do windy,
wciskają guziki do lepszego świata...
Odgryzając swe krtanie - Wszystkim po koleii -
(skaczą z mokrych stropów, wprost na grot miedziany
rozmytego cmentarza..)
A ON? Schowany za korowód planet,
przytula do piersi zmarźnięte łożysko -
jak klejnot - nie - jednej, zagubionej matki.
I karmił się słowem wyszytym w sztandarach -
rozpostartych na niebie niczym gilotyny....
wiersz od serca..... stworzony w ciężkim okresie mej "twórczości" i życia.... dziękuje...
SYMBOL_21_
|

|