|

"Pesach"
Zaszyte powieki
utrzymują moje oczy w czystości
Nie patrzę na zło
Dorastam w ciemnościach
Cisza kołysze moje zmysły do snu
Oddech szybującej planety
rozwiewa mi włosy
Cienie spijają niepokorne myśli
Obce dłonie głaszczą
każdy obumarły nerw
mojego zimnego ciała
Pełzam wśród brudu Wiecznej Drogi
Łzy wyżłobiły w moich policzkach szramy
Sparaliżowane usta
Rana po języku
nie boli
Opróżniony umysł
z rozkoszą chłonie
przydział snów
z Bożej kroplówki
Od dawna nie mam się czego bać
Uczucia nie przychodzą
Bóg
płacze na moich kolanach
To jest już ostatnia
lekcja życia
w szkole umierania
Zgasłam-
-Oto stało się
moje skrzydlate
odczłowieczone
ja...
|